| Napisany przez Urszula Panicz,
z 09-03-2010 22:24
|
 Finał prawyborów w PO jest coraz bliższy. Walka o miano „kandydata na prezydenta” toczy się między ministrem spraw zagranicznych – Radosławem Sikorskim a marszałkiem sejmu – Bronisławem Komorowskim. Drugi z polityków w poniedziałek był gościem naszej uczelni. Spotkanie składało się z dwóch części. W pierwszej z nich Bronisław Komorowski przybliżył uczestnikom swą sylwetkę. Opowiadał o rodzicach, młodości i rozwoju kariery politycznej. Wielokrotnie podkreślał swój związek ze stolicą Wielkopolski, nazywając siebie „chłopem z Poznania”. Zaznaczał też, że jego ojciec studiował na Uniwersytecie Poznańskim. Marszałek nawiązał także do zbliżających się wyborów i przedstawił ogólną wizję rozwoju Polski: twierdził, że w ciągu co najmniej siedmiu lat nasz kraj dogoni, pod względem gospodarczym, stare państwa Unii Europejskiej. Polityk nie wspominał natomiast o środkach, które mogłyby temu posłużyć. Z wielkim przekonaniem za to stwierdził, że prezydentem zostanie kandydat z Platformy Obywatelskiej.
Konstytucja, USA, homoseksualizm W drugiej części spotkania studenci próbowali uzyskać odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Interesował ich między innymi temat zmiany zapisów konstytucji dotyczących kompetencji prezydenta. Na pytanie, czy uprawnienia głowy państwa zostaną ograniczone po wyborze Komorowskiego na ten urząd, marszałek odpowiedział dość ogólnie, twierdząc że polskiej konstytucji nie da się zmienić. Studenci poruszyli także problem stosunków Polski z USA, a przy tej okazji sprawę wiz i zwiększania polskiego kontyngentu w Afganistanie. Marszałek opowiedział się za utrzymaniem dobrych relacji z USA. Stwierdził też, że nie możemy zamykać się na jednego tylko partnera. Powinniśmy kochać i matkę i ojca – podsumował. O ile odpowiedzi na pytania związane z konstytucją i stosunkami zagranicznymi były dość ogólne, o tyle opinia Bronisława Komorowskiego na temat małżeństw homoseksualnych była bardzo wyraźna. Marszałek jest zdecydowanym przeciwnikiem takich związków. Karpie mają większe szanse? Pytanie o powody, dla których to Komorowski, a nie Sikorski ma zostać prezydentem, zamknęło spotkanie. Gość podkreślił swoją dojrzałość i doświadczenie polityczne. By to zobrazować posłużył się metaforą, wedle której on jako starszy i dojrzalszy miał być karpiem a Sikorski młodym szczupakiem. Spotkanie z Bronisławem Komorowskim cieszyło się dużym zainteresowaniem. Po wizycie marszałka wielu czuło jednak niedosyt. Jestem rozczarowany, bo Komorowski mówił zbyt ogólnie – powiedział Paweł, student III roku politologii. Jego koleżanka dodała - mi się Komorowski podobał, ale dlatego, że lubię go bardziej niż Sikorskiego. Natomiast nic odkrywczego nie powiedział. Fajnie, że nas odwiedził, ale bez rewelacji. Urszula PANICZ upanicz@gmail.com |