Podróże
RUMUNIA - „Italiano” w Maramuresz

Napisany przez Magdalena Brukwińska, z 01-11-2009 21:10


Wymarzyłam sobie podróż do Rumunii.  Cel:  przede wszystkim góry – bardziej dzikie i mniej zdeptane niż te „nasze”. Chciałam poznać kulturę, tradycję, religię, a przede wszystkim mieszkańców kraju – nie z opisów przewodnika, lecz na własne oczy.  

Jak postanowiłam tak robię. Zaczynam od poszukiwania współtowarzyszy podróży. Znajomi kręcą nosem na spanie pod namiotem i spartańskie warunki, innym nie odpowiada termin lub zajęci są pracą. Nie lubię rezygnować. Próbuje więc szczęścia na stronie globtroter.pl. Bez przekonania czy się uda, piszę kim jestem i gdzie chcę jechać. Tylko tyle wystarczy, by wkrótce przyłączyć się do innych, którzy także podejmują wyzwanie podróży do Rumunii. Dwa tygodnie później ruszamy. Jest nas siedmioro i w większości zupełnie się nie znamy, ale szybko okazuje się, że znajdujemy wspólny język.


Komentarze użytkownika Zacytuj na swojej witrynie Drukuj Wyślij znajomemu Czytaj więcej
(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)
 
TOSKANIA - Kościoły, muzea i wino

Napisany przez Justyna Wierzchowiecka, z 24-05-2009 14:02


Mój przewodnik Pascala mówi: „Jaki kraj warto zabrać ze sobą na bezludną wyspę? Tylko Włochy!" Słusznie, ale mi wystarczyłaby Toskania.

Miniatura państwa w urokliwym, mniej komercyjnym i mniej zatłoczonym wydaniu. Tutaj wszystko jest zachwycające: górzyste krajobrazy, małe winnice, malownicze miasteczka, rzędy cyprysów, a także obrośnięte bluszczem kamienne domki z kolorowymi okiennicami. Sielanka i banał tak włoski, że nie sposób się w nim nie zakochać. Z drugiej strony: monumentalizm renesansowych metropolii – malarstwo, rzeźba i wszystko to, co stanowi o epoce odrodzenia, a co niekoniecznie, jak Mona Liza, widnieje na tysiącach kubków i breloczków.


Komentarze użytkownika Zacytuj na swojej witrynie Drukuj Wyślij znajomemu Czytaj więcej
(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)
 
Nie lada Kanada

Napisany przez Aleksandra Święcicka, z 03-05-2009 09:36


Po spędzeniu całego dnia w samolocie cofamy zegarki o siedem godzin. Na miejscu urzekają nas malownicze pejzaże górskie, liczne lasy i jeziora. Zadziwia zaludnienie – zaledwie trzy osoby przypadają na km2. Kanada – kraj, który nieustannie zaskakuje i zachwyca.

 

W Winnipeg temperatury w ciągu roku wahają się od minus 40 stopni Celsjusza C do 40 w plusie. Zimą w Forks, w centrum miasta, na ponad dziesięciokilometrowym odcinku Red i Assinoboine River, tworzy się największa na świecie ślizgawka na rzece. Latem zaś odbywają się tam liczne koncerty jazzowe, występy artystyczne i otwarte warsztaty taneczne. W przepięknej scenerii tego miejsca możemy też co 15 minut przeprawić się tzw. waterbusami przez rzeki Red i Assinoboine River.


Komentarze użytkownika Zacytuj na swojej witrynie Drukuj Wyślij znajomemu Czytaj więcej
 
BARCELONA - Tam wszystko jest wyjątkowe

Napisany przez Paulina Szczesiak, z 22-02-2009 16:12


Camp Nou - stadion FC Barcelona

Na każde wspomnienie serce bije szybciej. Wydaje się, że widziałam tam już wszystko.  A przecież to dopiero początek. Niedawno znalazłam swój mały, ziemski raj – Barcelonę.   

Stolicę Katalonii najlepiej poznawać spacerując o własnych siłach. Zmęczenie się opłaca. Na każdym kroku znajdujemy coś ciekawego. Obcowanie ze sztuką w tym mieście jest niesamowitą przygodą. Faliste dachy, kolorowe mozaiki, unikatowe budynki. To wszystko zachwyciło mnie. Pierwsza fasada, którą zobaczyłam zaraz po wyjściu z podziemnego parkingu przyprawiła mnie o zawrót głowy. Jak się okazało był to… dworzec kolejowy.

Chociaż Barcelona to ogromna metropolia, nie sposób się w niej zgubić. Rozkład ulic jest przejrzysty i wystarczy prosta mapa, by trafić do celu. A miasto przecina w poprzek główna ulica – Pokątna.


Komentarze użytkownika Zacytuj na swojej witrynie Drukuj Wyślij znajomemu Czytaj więcej
(5 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)
 
SZWAJCARIA - To już chyba niebo!

Napisany przez Paulina Jęczmionka, z 25-01-2009 20:45


Gdziekolwiek nie spojrzysz – zaśnieżone szczyty. Gdziekolwiek nie pójdziesz – zawsze czeka cię droga pod górkę. Nendaz – miasteczko położone w samym sercu szwajcarskiego regionu narciarskiego Cztery Doliny. Raj dla miłośników białego szaleństwa.

Nendaz leży 15 km od Sion – największego miasta w regionie, nieco ponad dwie godziny drogi od Genewy. Jadąc od granicy z Niemcami, napotkamy po drodze przecudne widoki gór i miast położonych u ich szczytów, nie ominie nas również malownicze Jezioro Genewskie. Ci, którzy są tu pierwszy raz, nie mogą się nadziwić niemal codziennej słonecznej pogodzie. Nic dziwnego, w Nendaz słońce świeci tyle samo dni, co na Riwierze Francuskiej! Miejscowość liczy 8,5 tys. mieszkańców. By tu dojechać, przez godzinę trzeba wzbijać się w górę wąskimi serpentynami. Nie raz serce zabije mocniej! Przy drodze stoi hotel za hotelem. To miasto ma duszę! Tu wszystko jest inne. Jeden duży, międzynarodowy market, a poza tym maleńkie, rodzinne sklepiki. Co kawałek można się natknąć na galerię sztuki. Próżno szukać sklepu otwartego w niedzielę. Ale jak na Szwajcarię przystało, nawet w malutkim Nendaz, funkcjonuje kilka dużych banków.


Komentarze użytkownika Zacytuj na swojej witrynie Drukuj Wyślij znajomemu Czytaj więcej